The Elder Scrolls V Skyrim część dziewiąta

The Elder Scrolls V Skyrim część dziewiąta

Aby dopełnić mojego osądu nad tą grą, muszę poruszyć jeszcze jedną, ale wciąż nadzwyczaj ważną kwestię, która jej dotyczy. Tak, ogromny świat, oddany do naszej dyspozycji to świetna rzecz, jednak wolałbym, szczerze mówiąc, aby był on o mniej więcej czwartą część mniejszy, w zamian za większe dopracowanie go i dokończenie niektórych aspektów gry, które wydają się zrobione na szybko, jak choćby system losowych zadań rozdawanych w karczmach. Nie obraziłbym się również, gdyby Skyrim prezentował sobą większą różnorodność, gdyż jego duża część to puste pagórki na których co pewną odległość mieszczą się obozowiska gigantów. Rozmowy z NPC też pozostawiają wiele do życzenia, ponieważ za każdym razem, gdy wchodzimy do miasta, słyszymy trzydzieści tych samych okrzyków na przywitanie, co potrafi po pewnym czasie gry być bardzo irytujące. Podobnie sprawa się ma podczas dialogów z handlarzami i tym podobnymi, bo pomimo że jest ich mnóstwo, to na dobrą sprawę każdy z nich jest taki sam, bez jakichkolwiek cech pozwalających na zapamiętanie go.

The Elder Scrolls V Skyrim część ósma

The Elder Scrolls V Skyrim część ósma

Oprócz utworzonych przez graczy modyfikacji, dzięki studiu odpowiedzialnemu za Skyrim ujrzały światło dzienne trzy oficjalne dodatki, które zapewniają kilkadziesiąt godzin dodatkowej rozgrywki, ale oprócz kilku zadań, które trzymają poziom zdecydowanie wyższy niż te z podstawy, wprowadzono kilka nowych mechanik, uzupełniających to, czego brakowało w oryginale. Zacznę od dodatku Dawnguard, w którym z polowania na smoki przestawić musimy się na polowanie na wampiry, w zestawie otrzymujemy kilka nowych zdolności, bojowe trolle oraz kusze. Ostatnim dodatkiem był Dragonborn, dodający całkiem nowy obszar dla naszego świata, gdzie możemy zwiedzić nowe środowiska, w tym zupełnie nowe, ciekawe miasteczko. Zapomniałem wspomnieć o trzecim rozszerzeniu, a mianowicie Hearthfire, który zamienia naszą pełną akcji grę w symulator rodziny, ponieważ oprócz zbudowania domu i wynajęcia służby możemy adoptować dzieci. To jest właśnie powód, dlaczego go nie kupiłem, szkoda pieniędzy na coś tak nieinteresującego.

The Elder Scrolls V Skyrim część szósta

The Elder Scrolls V Skyrim część szósta

Im więcej wykonujemy daną czynność tym bardziej się w niej specjalizujemy, nie chodzi tu tylko o te oczywiste drogi umiejętności, takie jak posługiwanie się łukiem czy mieczem, ale również o te, które nie mają bezpośredniego wpływu na walkę, jak perswazja, alchemia czy kowalstwo, co nie znaczy jednak, że można poczytać je za mniej użyteczne niż pozostałe ścieżki. Majstrowanie przy miksturach pozwoli nam wytworzyć potężne eliksiry wzmacniające bądź zabójcze trucizny, które po zaaplikowaniu na strzałę mogą przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę, gdy jeden atak z zaskoczenia wystarczy, aby pozbyć się najniebezpieczniejszego wroga na danym terytorium. Kowalstwo pozwoli nam wzmocnić swój pancerz oraz ostrze oraz odblokować nowe przepisy, z biegiem czasu będziemy w stanie zwiększyć swoje statystyki do koszmarnych rozmiarów i przebijać się przez przeciwników niczym kula armatnia wymierzona w masło. Skyrim potrafi zaskoczyć jako gra, gdzie pozornie nieprzydatne zdolności uczynią nas na tyle potężnym, że niemal każdy NPC nie będzie mógł się z nami mierzyć.

The Elder Scrolls V Skyrim część piąta

The Elder Scrolls V Skyrim część piąta

Opisywana przeze mnie gra ma jednak ogrom świetnych aspektów, choćby ten, którym jesteśmy witani tuż po rozpoczęciu nowej przygody, mowa tu o kreacji naszej postaci. Możemy wybrać spośród kilku dostępnych ras, oczywiście ludzi, elfów a nawet człekokształtnych kotów czy jaszczurek, wszystkich z unikalnymi zdolnościami i wyglądem, który możemy dalej spersonalizować za pomocą potężnego narzędzia, które oddano w nasze ręce. Zaczynając od koloru skóry czy fryzury, aż po szczegóły pokroju wysokości policzków i długości nosa, nie powinniśmy mieć problemu z utworzeniem dokładnie takiego bohatera, jakiego sobie zażyczymy. Z owego generatora korzystają również wszyscy NPC w Skyrim, zarówno ci losowi jak i nie. Nie jesteśmy zmuszeni do obrania konkretnej profesji, możemy więc wprowadzać w życie dowolne pomysły i kombinacje, nawet jeśli wydają się głupie, na przykład władający tarczą i piorunami wojownik odziany w samą bieliznę. Ta sama zasada tyczy się wybieranych przy każdym zdobytym poziomie zdolności.

The Elder Scrolls V Skyrim część czwarta

The Elder Scrolls V Skyrim część czwarta

Zadań w Skyrim jest mnóstwo, zdarza się, że osoba mająca za sobą niezliczoną ilość godzin poświęconych tej grze, na przykład ja, wciąż nie wykonała ich wszystkich, na domiar tego niektóre z nich można wykonywać bez końca. Tutaj leży problem, ponieważ, przynajmniej według mojej opinii, twórcy owych misji zbytnio skupili się na ich ilości i możliwości ich ponownego wykonania, a nie dopracowali ich fabuły i różnorodności. Mało mamy tam pełnoprawnych, wielowątkowych zadań, a większość z nich sprowadza się do zabicia kilku bandytów, pozbycia się niedźwiedzia z jaskini bądź splądrowania już setnego lochu, który wygląda niemal identycznie jak każdy inny odwiedzony przez nas dotąd. Porządnej fabuły w tym niewiele, a gdzie widnieją jej zalążki, tam prędzej czy później i tak natkniemy się na wydeptane już wcześniej schematy, a mianowicie idź z punktu A do punktu B, zabij trzy wilki i przynieś ich skóry, aby dostać nagrodę w postaci pięćdziesięciu złotych monet, których i tak masz więcej, niż potrzebujesz.

« Poprzednie artykuły Kolejne artykuły »